niedziela, 4 października 2015

Rozdział VII

Holland's POV

Po skończonych lekcjach wróciłam zmęczona do domu. Położyłam torbę na stolik, a sama rzuciłam się na kanapę. Przez cały dzień myślałam o Dylanie, a raczej o jego zachowaniu dzisiejszego ranka.
Czy aż tak bardzo się zbłaźniłam?
Nie mogłam wymazać z głowy wyrazu jego twarzy, kiedy się, że nie pamiętam wszystkiego. Wydawał się taki szczęśliwy, a ja nie miałam pojęcia dlaczego.
- Świetnie1 Poprostu kurwa świetnie!- warknęłam i rzuciłam poduszką w ścianę przede mną przy okazji zrzucając zdjęcie.
Czy ja zawsze muszę wszystko zepsuć?
Myślałam że wczorajszy wieczór będzie zwyczajny, a tymczasem w towarzystwie Dylana czułam się wręcz wspaniale. Wydawało mi się, że to uczucie opuściło mnie już dawno temu. Nie mogłam też długo się nad sobą użalać, ponieważ kiedy tylko zamknęłam oczy marząc jedynie o drzemce usłyszałam pukanie do drzwi, a raczej walenie. Niechętnie zwlokłam się z kanapy i skierowałam w stronę drzwi frontowych. Kiedy moja dłoń była zaledwie kilka centymetrów od klamki do domu wpadł Tyler z morderczym spojrzeniem, które od razu skierował na mnie. Mimowolnie cofnęłam się kilka kroków, ale Tyler nie dał mi szansy na ucieczkę zmniejszając dystans między nami.
- Holland Roden czy ty zdajesz sobie sprawę co do jasnej cholery zrobiłaś?! - gdyby jego spojrzenie mogło zabijać to właśnie w tej chwili leżałabym martwa na podłodze.
- Czy mógłbyś łaskawie nie krzyczeć na mnie w moim własnym domu! I wytłumaczyć o co wam chodzi od samego rana - w tamtej chwili to ja mogłam zabijać wzrokiem.
- Jak mogłaś zrobić coś tak okropnego!  Ja się tak staram wymyślam wszystko na wasz ślub: zaplanowałem kto gdzie będzie siedział, myślałem już nawet nad zespołem na wasze wesele, a ty nie raczysz pamiętać waszego pierwszego pocałunku! - kiedy spojrzałam w oczy Tylera nie widziałam już w nich chęci morderstwa, ale czyste szaleństwo.
- O mój Boże! Tyler o czym ty bredzisz! Jaki ślub? Jakie wesele? I o czyim pocałunku mówisz... - czułam jak powoli dostawałam szału od tego wszystkiego, a od nadmiaru emocji zaczęła boleć mnie głowa.
- Miał rację, że niczego nie pamiętasz... O jejku Holland czy jesteś gotowa, aby usłyszeć tak wielką wiadomość? - chyba nigdy nie miałam tak wielkiej ochoty go uderzyć jak wtedy.
- Tak jestem gotowa. Chce się w końcu dowiedzieć co takiego zrobiłam.
- A więc... Pocałowałaś Dylana - kiedy to powiedział miałam wrażenie, że mój mózg rozpadł się na milion drobnych kawałeczków.
- Czy mógłbyś to powtórzyć bo chyba nie dosłyszałam. Że co zrobiłam?! To niemożliwe pamiętałabym gdybym to zrobiła - niestety usłyszałam bardzo dokładnie, kiedy Tyler powiedział to za pierwszym razem, ale wciąż to do mnie nie docierało.
- Ja wiem, że w tej chwili możesz być w szoku, ale Holly to wspaniale w końcu znalazł się odpowiedni chłopak dla Ciebie - słyszałam słowa Tylera jak przez mgłę, ponieważ moje myśli krążyły w okół Dylana i rozwiązanej zagadki jego zachowania.
- Teraz już wiem dlaczego tak dziwne się zachowywał dziś rano, ale skoro on pamiętał to dlaczego nic mi nie powiedział? - moje nogi odmówiły posłuszeństwa przez co Tyler musiał mnie zaprowadzić w stronę kanapy, abym mogła usiąść.
- On bał się, że mu nie uwierzysz dlatego nic nie powiedział. Holly jemu naprawdę na Tobie zależy i ty chyba też go trochę lubisz prawda? - nieśmiało pokiwałam potakująco głową.
- Ale Ty co ja mam teraz zrobić? pierwszy raz w życiu byłam w takiej sytuacji.
- Jak to co! Masz wstać i iść do niego z podniesioną głową, a kiedy już tam będziesz przeprosisz go i wszystko będzie dobrze - Tyler mówił to z taką łatwością jakby to była najprostsza rzecz na świecie.
- No dobrze, ale jeżeli się wygłupie to zwale wszystko na Ciebie.
- Poradzisz sobie - kiedy wstałam Tyler klepnął mnie w tyłek co chyba miało zachęcić do działania.
Wciąż niepewna tego co robię wyszłam z domu zostawiając Tylera samego, który i tak czuł się jak u siebie.
Dopiero, kiedy poczułam na swojej skórze chłodny powiew jesiennego wiatru dotarło do mnie co dokładnie robię. Nie miałam pojęcia co dokładnie miałabym mu powiedzieć i chyba najważniejsze za co go przeprosić. Nie wiedziałam czy był zły za to, że go pocałowałam czy też za to, że tego nie pamiętałam. Musiałam się przyznać, że nie czułam się winna za ten pocałunek, chociaż go nie pamiętałam. I tak gdzieś w głębi serca wiedziałam, że chcę to zrobić, ale nie miałabym tyle odwagi by zrobić to pierwsza, ale alkohol mi w tym pomógł. Nie zdawałam sobie nawet sprawy, że moje nogi same doprowadziły mnie pod dom Dylana, a z moich zamyśleń zdołałam się wyrwać dopiero, kiedy uderzyłam w jego furtkę. Tutaj zaczynał się prawdziwy problem z jednej strony chciałam porozmawiać z Dylanem, ponieważ nienawidziłam niewyjaśnionych spraw, a z drugiej nie miałam pojęcia co mu powiedzieć miałam pustkę w głowie. Jednak panika zawładnęła moim umysłem i kiedy już zaczęłam się powoli wycofywać się w stronę swojego domu usłyszałam odgłos przekręcanych kluczy w drzwiach, a po chwili moim oczom ukazał się Dylan z pieskiem na rękach. Resztki mojej odwagi ulotniły się od razu, kiedy tylko Dylan na mnie spojrzał. Miałam wielką nadzieję, że on pierwszy zacznie mówić, ale żadne słowo nie padło z jego ust. Więc oboje staliśmy wpatrując się w siebie w ciszy, którą tylko przerywały nasze urywane oddechy. Miałam pustkę w głowie i nie wiedziałam od czego zacząć, ale kiedy już otwierałam usta nie mogłam nic z siebie wydusić. Dylan wciąż nie odrywając odemnie wzroku niebezpiecznie szybko przybliżał się do furtki przy której stałam. Miałam wrażenie, że jego świdrujące spojrzenie wypala we mnie dziurę.
- Dylan czy my możemy porozmawiać? - spojrzałam w jego oczach, w których ujrzałam ciekawość.
- Miałem zamiar iść z Maggie na spacer czy to może poczekać do mojego powrotu? - jeszcze kilka chwil temu przerażała mnie sama myśl o tej rozmowie, ale  nie mogłam odpuścić.
- Wolałabym porozmawiać teraz.
- No dobrze możemy porozmawiać podczas spaceru - mówiąc to postawił suczkę na ziemi i przypiął jej smycz do obroży.
- Musisz wiedzieć, że nie jest jest to dla mnie łatwa rozmowa, ale muszę to powiedzieć.Wiem co zrobiłam, kiedy odprowadziłeś mnie do domu po naszej kolacji... - słysząc te słowa nagle stanął w miejscu przez co wpadłam na niego, ponieważ szedł przede mną.
- Ale myślałem, że nie pamiętasz... Jak? Czy to Tyler Ci wszystko powiedział? - wciąż stał do mnie odwrócony plecami przez co nie mogłam zobaczyć jego twarzy.
- Tak, ale nie złość się na niego, ponieważ dobrze, że to zrobił. Gdyby tego nie zrobił nie dowiedziałabym się dlaczego jesteś na mnie zły - miałam wrażenie, że zaraz się rozpłacze, dlatego opuściłam głowę, aby tego nie widział.
- Że co! Holland jak mogłaś myśleć, że jestem  na Ciebie zły? Ja bardziej byłem smutny, a jeżeli miałem być zły to tylko i wyłącznie na siebie - cieszyłam się, że moje włosy zakrywały twarz, dzięki czemu nie mógł zobaczyć pojedynczej łzy, która spłynęła po mojej twarzy.
- Naprawdę? Myślałam, że nie będziesz chciał ze mną rozmawiać. No wiesz po tym wszystkim... - zdawało mi się, że powiedziałam to tak cicho, że tego nie usłyszał.
- Nie wytrzymałbym chyba gdybym nie mógł z tobą rozmawiać - nieśmiało podniosłam głowę i zobaczyłam, że Dylan jest już znacznie bliżej mnie niż na początku.
- Niewielka byłaby to strata - moje słowa wywołały u niego uśmiech przez co poczułam jak kąciki moich ust także się podnoszą.
- Dla mnie jednak ogromna.
Stojąc tak blisko niego poczułam się naprawdę niska. Ledwo sięgałam mu do połowy klatki piersiowej. Czułam także przez to każdy jego oddech na swojej skórze. Nie mogłam się także powstrzymać, aby znowu na niego nie spojrzeć. Kiedy podniosłam wzrok zauważyłam, że on usilnie się we mnie wpatruje jakby czegoś szukał. Zanim zdążyłam się zorientować jego prawa dłoń wylądowała na moim policzku. Jego palce zaczęły wędrować po mojej skórze, a ja z całych sił powstrzymywałam się, aby nie zamknąć oczu i nie wtulić się w nią. Ten sam ruch wykonał lewą dłonią przez co moja twarz była pod jego kontrolą. Bałam się wykonać jakikolwiek ruch, aby nie zniszczyć tej chwili. Moje starania poszły jednak na marne, ponieważ już po chwili zamknęłam oczy,a mnie opanowała ciemność, dzięki czemu jeszcze dokładniej czułam każdy ruch Dylana. Czułam jak dotykał opuszkami palców moje usta. Nie chciałam, aby przestawał, ale po chwili poczułam jak przeniósł swoje dłonie z moich ust na włosy. Lekko ciągnął za nie nie, ale to nie sprawiało mi bólu, a wręcz przeciwnie. Gdy to robił moim ciałem zawładnęło błogie uczucie i nie chciałam aby mnie opuszczało. Po kilku krótkich chwilach znów poczułam jego dłonie, ale tym razem po obu stronach moje ciała. Jedną ręką zwinie owinął sobie w okół mojej talii tym samym przyciągając mnie do siebie. Kiedy myślałam, że to jedyne na co się odważył, poczułam jego ciepłe usta na moim lewym policzku. Składał maleńkie pocałunku dosłownie na całej mojej twarzy. To było tak jakby szukał drogi do moich ust. Nie trwało to jednak długo, ponieważ już po chwili poczułam jego wargi na swoich. Miałam wrażenie, ze idealnie do siebie pasują. W tamtej chwili cieszyłam się, że Dylan mnie trzymał, ponieważ, kiedy tylko mnie pocałował moje nogi momentalnie zrobiły się jak z waty. Naprawdę dawno nikt mnie tak nie całował. Kiedy już powoli wydawało mi się, że zaczęło mi brakować powietrza niechętnie odsunęłam się od Dylana. Gdy na niego spojrzałam, zauważyłam wypieki na policzkach i mogłam się domyślić, że wygdląłam tak samo. Dopiero gdy zdołałam unormować mój oddech i moje serce, które biło nienaturalnie szybko zdobyłam się na cichy szept.
- Przepraszam Dylan - odwróciłam się na pięcie i jak najszybciej pobiegłam zostawiając Dylana.

__________________________________________________________________
A więc już jest  ♥!
Naprawdę się starałam, a chyba najbardziej nad końcówką, więc mam nadzieję, ze się podoba :3
Mam jeszcze pytanie, ponieważ jedna z moich czytelniczek spytała czy mogłabym pisać pod rozdziałami, kiedy będą następne. Stwierdziłam, że to dobry pomysł, ale chciałabym poznać jeszcze wasza opinie.
A więc wszystko piszcie w komentarzach.
A i jeszcze chciałabym polecić bloga mojej przyjaciółki, która też pisze ff .
Jeśli chodzi o rozdziały to będę starała się wstawiać je w weekendy co dwa tygodnie.
To do następnego ♥♥
Pamiętajcie o komentarzach!

7 komentarzy:

  1. Jeju, świetny rozdział i w końcu się pocałowali ❤❤❤ tak, pisz koniecznie, kiedy można się spodziewać rozdziałów. Pozdrawiam i weny życzę xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujee ♥
      Takie komentarze wiele dla mnie znaczą :3

      Usuń
  2. Scena, kiedy Holl idzie do Dylana i scena pocałunku są naprawdę świetnie napisane, bardzo dobre użycie przymiotników i mega mi się to podobało. Twój styl pisania jest coraz lepszy! Nie mogę się doczekać nexta, bo fabuła jest coraz bardziej interesująca. Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sobie zrobiłam screena twojego komentarza :D
      Dziękuje staram się :)

      Usuń
    2. Haha czuję się dumna, że tak dowartościowuję ludzi :D ❤

      Usuń
  3. Jeżeli ktoś ma twittera to może pod spodem napisać swoją nazwę, a ja go zaobserwuje ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny ☺ czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń