poniedziałek, 19 października 2015

Rozdział VIII

Dylan's POV
Kiedy tylko moje usta dotknęły warg Holland miałem wrażenie, że cały świat w okół przestał istnieć, ziemia przestała się kręcić, a istniejemy tylko my. Chciałem się zatracić w tym pocałunku, jakby w ten sposób mógłbym przelać wszystkie swoje emocje. Już po chwili poczułem jak nasze oddechy połączyły się w jednej, a my stajemy się jednością. Chciałem, aby ta chwila trwała wiecznie, ale kiedy powoli zaczynało mam brakować tlenu w płucach musieliśmy się od siebie odsunąć. Gdy spojrzałem na Holland mogłem szczerze przyznać, że był to najpiękniejszy widok w moim życiu. Jej cała twarz twarz była rozpromieniona, w oczach dało się zauważyć błyszczące ogniki, a na twarzy rozciągał się szeroki uśmiech. Widząc to miałem ochotę znowu ją pocałować.
Nie miałem pojęcia co ta dziewczyna ze mną robi, ale podobało mi się to.
Zanim jednak zdążyłem wykonać jakikolwiek ruch do moich uszu dobiegł cichy szept Holland. Nie zdążyłem nawet zrozumieć o co jej chodzi, ponieważ już jej nie było. Dopiero, kiedy zdążyłem się otrząsnąć z kilku sekundowego szoku spojrzałem w stronę, w którą uciekła Holly, ale jedyne co zobaczyłem to burzę jej rudych loków. Już wcześniej postanowiłem sobie, że nie pozwolę jej odejść, więc niewiele myśląc puściłem się biegiem za nią. Nie było ją trudno dogonić, ponieważ miałem o wiele dłuższe nogi od niej. Będąc wystarczająco blisko niej sięgnąłem do jej prawego nadgarstka szczelnie oplatając go palcami, aby nie miała szans się wyrwać. Mój ruch sprawił, że dziewczyna przystanęła, ale była odwrócona do mnie plecami. Wciąż trzymając ją za rękę zrobił duży krok, który sprawił, że teraz stałem naprzeciwko niej. Holly stała z opuszczoną głową przez co nie mogłem zobaczyć jej twarzy. Nie mogłem dłużej wytrzymać, więc umieściłem dwa palce pod jej brodą tym samym zmuszając ją, aby na mnie spojrzała. Kiedy podniosła już głowę zobaczyłem łzy, które spływały po jej policzkach. Bolało mnie to, ponieważ nie miałem pojęcia dlaczego płacze. Myślałem, że już wszystko jest dobrze.
- Holland co się dzieje. Dlaczego płaczesz? - próbowałem złapać z nią kontakt wzrokowy, ale ona usilnie próbowała na mnie nie patrzeć.
- Ja nie umiem tego racjonalnie wyjaśnić, przepraszam - jej głos był mocno zachrypnięty przez co ledwo mogłem ją zrozumieć.
- Powiedz mi tylko czy zrobiłem coś źle? Czy to moja wina? - w końcu udało mi się uchwycić jej spojrzenie, ale jedyne co zobaczyłem w jej oczach to ból.
- Nie to nie twoja wina. Nie możesz się obwiniać. Poprostu nie wiem jak to wytłumaczyć.
- Nie chcę Cie zmuszać, ale nie chciałbym popełnić tego samego błędu - tym razem to ja spuściłem głowę nie mogąc dłużej patrzeć w oczy Holly.
- Dylan uwierz mi wątpie, żebyś ty kiedykolwiek popełnił ten błąd. Poprostu ten pocałunek przypomniał mi o pewnej sprawie z przeszłości o której wolałabym nie pamiętać. Ale ty nie musisz się tym martwić, ponieważ nie mam zamiaru o niej myśleć - kiedy Holland wypowiadała ostatnie słowa poczułem jej ciepłe dłonie na swoich.
- Holland czy wspominałem Ci już, że jesteś naprawdę niesamowita? To chyba było najdłuższe zdanie jakie w życiu słyszałem - obserwowałem jak z jej twarzy schodzi poważny wyraz twarzy, a na jego miejsce wstąpiło zdziwienie.
- No wiesz ja się tu przed tobą otwieram, a ty tylko tyle masz mi do powiedzenia - ,,groźna'' mina na jej twarzy mnie rozbawiła przez co nie mogłem powstrzymać chichotu, który wydobył się z moich ust.
- Przepraszam Holly naprawdę się cieszę, że mi to powiedziałaś - znowu nie kontrolowałem swoich ruchów, więc nawet nie zauważyłem, kiedy moje dłonie wylądowały na jej twarzy.
- Dylan zanim jednak wszystko zajdzie dalej chciałabym Ci powiedzieć, że zależy mi na Tobie, ale nie chciałabym się śpieszyć.
- Holland naprawdę nie wiesz jak cieszą mnie twoje słowa i jeżeli chcesz nie będziemy się śpieszyć - usłyszałem jak wypuszcza ze świstem powietrze, a po chwili poczułem jej szczupłe dłonie oplatające się w okół mojej klatki piersiowej.
Po moim sercu rozlało się przyjemne ciepło do którego powoli znowu się przyzwyczajałem. Holland nie musiała także długo czekać, abym odwzajemnił jej gest. Już po chwili moje dłonie wylądowały na jej talii, a moja głowa w zagłębieniu jej szyi. Miałem ochotę stać tak przytulony z Holly jeszcze bardzo długo, ale niestety nasza chwila została przerwana. Za moimi plecami usłyszałem nieznany mi głos, który wypowiedział imię Holland. Wciąż trzymając jedną dłoń na jej talii obróciłem się, a pierwszą rzeczą, którą ujrzałem była mała torba podróżna trzymana w rękach nieznanej mi brunetki. Okazało się jednak, że jestem tutaj jedyną osobą, która nie ma pojęcia co się dzieje, ponieważ Holland już po chwili mocno przytulała dziewczynę. Po chwili słuchania dziewczyńskich pisków i oglądania wymiany uścisków między dziewczynami Holly obróciła się do mnie z wymalowanym uśmiechem na twarzy.
- Dylan chciałabym Ci przedstawić moją najlepszą przyjaciółkę Crystal - brunetka wyciągnęła w moją stronę dłoń, którą po kilku sekundach uścisnąłem.
- Ohh Dylan miło w końcu Cie poznać, a nie tylko podglądać przez okno - mówiąc to w znaczący sposób spojrzała na rudowłosą.
- Holland czy chciałabyś mi o czymś powiedzieć - spojrzałem na nią z rozbawieniem, ale ona jedynie speszona odwróciła wzrok.
- Dziękuje Crystal, że już przy pierwszym spotkaniu mnie zawstydziłaś, a i to był tylko ten jeden raz, więc nie wobrażaj sobie Dylan.
- A więc jednak coś było. Schlebia mi to - Holly dała mi mocnego kuksańca w bok przez co lekko się skrzywiłem.
- Nie ekscytuj się tak, bo twoje ego jeszcze za bardzo urośnie i co wtedy zrobimy - tym razem ja się jej odpłaciłem niszcząc jej idealną fryzurę.
- I tak wiem, że mnie uwielbiasz. No dobrze dziewczyny zostawiam was same pewnie macie dużo do obgadania. A i kochanie nie tęsknij za bardzo - przesłałem jej buziaka w powietrzu tym samym odchodząc w stronę swojego domu.
Crystal's POV
Zalanie pierwszego piętra w moim akademiku zdarzyło się w idealnym momencie. Już od dłuższego czasu potrzebowałam chwili wytchnienia, a tak poza tym to strasznie stęskniłam się za Holland. Specjalnie nic jej nie mówiłam, aby zrobić jej niespodziankę, ale wyszło na odwrót. Pamiętałam dokładnie, kiedy ostatnio u niej byłam mówiła, że nawet go dobrze nie zna, więc zdziwiłam się, gdy zobaczyłam ich razem. W mojej głowie piętrzyły się setki pytań dotyczące ich obojga. Chciałam zadać je wszystkie Holland, ale kiedy Dylan poszedł uparcie milczała. Jedyne co zrobiła to pociągnęła mnie w stronę swojego domu. Przez to, że jeszcze niczego mi nie wytłumaczyła moja ciekawość rosła z minuty na minutę. Dopiero, kiedy dotarłyśmy do do jej drzwi i dosłownie wepchnęła mnie do środka doszłam do wniosku, że nadszedł czas, aby mi wszystko wyjaśniła.
- Wiesz co Holly nie ładnie tak okłamywać przyjaciółkę - Holland spojrzała tylko na mnie pytająco jakby nie wiedziała o co chodzi.
- Crys niby, kiedy Cię okłamałam? - jej lekceważąca postawa, tylko mnie denerwowała, a przecież to była poważna sprawa.
- No haloo w sprawie z Dylanem. Kiedy ostatni raz u Ciebie byłam mówiłaś, że nic między wami ne ma. A ten uścisk, który przed chwilą widziałam nie wyglądał tylko na przyjacielski.
- Przyznaję, że nie był to tylko przyjacielski uścisk, ale nie jesteśmy razem - wtedy nie byłam już zła, ale zaciekawiona.
-  A więc jesteście kimś więcej niż przyjaciółmi, ale nie parą. Rozumiem, ale no wiesz czy wy tylko się przytulaliście - poruszyłam w znaczącymi sposób brwiami, przez co Holly parsknęła śmiechem.
- Tylko się całowaliśmy, ale nic więcej - powiedziała to tak lekkim tonem jakby to było nic.
- Tylko?! Holland to jest coś więcej niż tylko i w ogóle dlaczego do mnie nie zadzwoniłaś, aby mi o tym powiedzieć! - naprawdę nie mogłam uwierzyć w to co słyszę.
- Ale to zdarzyło się dziś i to bardzo niedawno, więc nawet nie miałam czasu zadzwonić.
- I co dobrze całuje? - moje pytanie spotkało się z sprzeciwem Holly, która rzuciła we mnie poduszką.
- Czy ty nie za bardzo się interesujesz? Mogę jedynie powiedzieć, że chciałabym to powtórzyć - rzuciłam się na nią z głośnym piskiem przygniatając ją do kanapy.
- Jejku Holly tak bardzo się cieszę. W końcu wszystko się układa - mocno przytuliłam dziewczynę, a ta po chwili odwzajemniła mój gest.
- Tak i mam nadzieję, że tak zostanie.
- Holland mam świetny pomysł! - poderwałam się szybka z kanapy i pociągnęłam za sobą Holly.
- Co znowu wymyśliłaś? - rudowłosa zrobiła swoją nadąsaną minę, ale nie zwróciłam na to większej uwagi.
- Wyjdziemy na miasto! Nie możemy się tak ciągle kisić w domu.
- Ale ja jestem już zmęczona, proszę odpuść mi dziś - dziewczyna znów się położyła, ale nie dałam jej dużo czasu na to, ponieważ znowu ją podniosłam.
- Nie ma mowy. Wychodzimy i nie chce słyszeć sprzeciwu - Holland jeszcze chwilę pomarudziła, ale po chwili obie udałyśmy się do jej pokoju, aby się przebrać.
Po okołu półgodzinnych przygotowaniach stanęłyśmy już umalowane i przebrane na schodach. Musiałam przyznać, że wyglądałyśmy naprawdę dobrze, a fakt, że spędzimy razem wieczór sprawił, że mój humor był jeszcze lepszy. Po zamówieniu taksówki i poprawieniu fryzur wyszłyśmy w końcu z domu. Kiedy czekałyśmy na nasz samochód zauważyłam, że Holland pisze SMS-a. Jak się potem okazało do Dylana o tym, że wybieramy się klubu. Kiedy w końcu przyjechała nasza taksówka obie wsiadłyśmy już do niej roześmiane. Nie potrzebowałyśmy procentów, aby się dobrze bawić. Droga zajęła nam niecałe 15 minut, a my i tak nie mogłyśmy się doczekać, dlatego tanecznym krokiem wysiadłyśmy z auta. Jednak nasz zapał ostudziła wielka kolejka, która ustawiła się pod wielkim napisem ,,Forever''. Nie przejęłyśmy się tym za bardzo i pewnym krokiem ruszyłyśmy do przodu. Nie udało się nam jednak tak łatwo wejść. Wejścia pilnował wielki ochroniarz, który otaksował nas spojrzeniem od góry do dołu przez co przez moje ciało przeszły ciarki. Nie stawiał jednak większego oporu, gdy do ręki wcisnęłam mu 100 dolarowy banknot, dzięki któremu mogłybyśmy wejść bez stania w kolejce. Po wejściu do klubu uderzyła w nas dudniąca muzyka oraz woń alkoholu wymieszana z potem. Przedarcie się przez tłum tańczących ludzi na parkiecie zabrało nam dobre kilka minut. Dlatego gdy dotarłyśmy do baru od razu przywołałam barmana ruchem dłoni u którego zamówiłam dwa drinki. Wraz pojawieniem się naszych napoi przysiadło się do nas dwóch męźczyzn. Jeden od pierwszej chwili przypadł mi do gustu, dlatego nie wahałam się, kiedy poprosił mnie do tańca, ale w ostatniej chwili obróciłam się i spojrzałam na Holland, ale ta była zajęta rozmową z nowo poznanym brunetem. Po kilku przetańczonych piosenkach z nowo poznanym chłopakiem i wypitych drinkach w mojej głowie szumiało. Moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa, dlatego powróciłam do miejsca w którym zostawiłam Holland. Jednak, kiedy tam dotarłam musiałam przetrzeć kilka razy oczy, ponieważ nie docierało do mnie to co widzę. Holly opierała się o Dylana pijąc swojego drinka. Oboje wyglądali na szczęśliwych, więc nie chciałam im przeszkadzać. Wysłałam dziewczynie szybkiego SMS-a o tym, że wracam do domu, a sama wsiadłam do taksówki, która odwiozła mnie do Holland.
__________________________________________________________________
Muszę przyznać, że ten rozdział jak do tej pory pisało mi się najlepiej :D
Przepraszam także za jednodniowe opóźnienie spowodowane brakiem czasu ;/
Ale mam nadzieję, że w następnym tygodniu się wyrobie.
A jest także nowa zakładka, czyli ,,Informowani'' polecam zajrzeć jeżeli ktoś chce dostawać wiadomości z informacjami o nowych rozdziałach :)
To do następnego ❤

6 komentarzy:

  1. idealny ♥
    hahaha Dylan kochany jest wszędzie, tak najlepiej! ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On zawsze jest kochany ♥
      dziękuje :))

      Usuń
  2. Przepraszam, że piszę (i czytam) dopiero teraz. Twoje opisy niektórych sytuacji są BOSKIE. Rozdział się bardzo przyjemnie czytało. Czekam na nexta ❤❤❤.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gniewam się :3
      Dziekuje ♥
      Może tym razem uda mi się nawet wstawić przed czasem :)

      Usuń
  3. Boski! Czekam na następny! Jestem ciekawa co się będzie działo dalej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :)
      Już niedługo kolejny ♥

      Usuń