środa, 30 grudnia 2015

Rozdział X

Holland's POV

Kiedy spojrzałam w oczy Dylana zobaczyłam w nich niepewność i strach. To dowodziło tylko temu, że się denerwował, przez co wydawał się jeszcze bardziej uroczy. Miałam ochotę potrzymać go jeszcze przez chwilę w nieświadomości, ale zanim się zorientowałam słowa wypłynęły z moich ust.
- Pójdę z tobą na randkę jeśli mi obiecasz, że to będzie najlepsza randka w moim życiu - na ustach chłopaka zagościł szeroki uśmiech, dzięki któremu sama się uśmiechnęłam.
- Obiecuje Ci Holland, że to będzie najlepsza randka w historii - mówiąc to objął mnie dłońmi w pasie i uniósł wysoko w powietrze i zaczął wirować po całym pokoju.
- Dylan postaw mnie! Kręci mi się w głowie. - moje krzyki nie działały na bruneta, który kręcił się coraz szybciej.
- Postawie Cie jeśli przyznasz, że Ci się podobam i jestem najseksowniejszych facetem jakiego widziałaś - chłopaka coraz bardziej bawiła cała sytuacja, a mi coraz bardziej kręciło się w głowie.
- Niech Ci będzie! Proszę postaw mnie już! - Dylan momentalnie stanął i postawił mnie na bezpiecznej ziemi.
- Mogłabyś powtórzyć, bo chyba nie słyszałem - doskonale wiedziałam, że sobie ze mną pogrywa.
- Podobasz mi się, ale straszny z Ciebie dupek - nie ruszyła go zbytnio uwaga o dupku, ponieważ dał mi tylko szybkiego buziaka i wybiegł z domu tak szybko jak się w nim pojawił. 
Nie minęła nawet minuta, a z kuchni wyszła Crystal z kanapką w dłoni.
- To gdzie Cie zabiera na randkę - brunetka nawet nie próbowała się kryć z tym, że podsłuchiwała.
- Po pierwsze to nie podsłuchuje się cudzych rozmów, a po drugie to sama jeszcze nie wiem - ominęłam dziewczynę i skierowałam się do kuchni mając nadzieje, że zrobiła więcej kanapek.
- Nie musiałam podsłuchiwać, ponieważ tak krzyczeliście, że wszystko słyszałam - nie przejęłam się zbytnio jej uwagę i zabrałam się za jedzenie śniadania.
- Może lepiej skończmy ten temat i pogadajmy w co mam się ubrać, ponieważ nie mam zielonego pojęcia - Crys od razu cała się rozpromieniła i zaczęła wyliczać co mogłabym na siebie włożyć.
Słuchałam jej jedynie jednym uchem, ponieważ moje myśli krążyły w okół Dylana i tego gdzie ma zamiar mnie zabrać.
Z moich rozmyślań wyrwał mnie dźwięk przychodzącego SMS-a. 

Od: Dylan
Bądź gotowa o 19, przyjdę po Ciebie :)

Niestety chłopak wciąż nie zdradzał gdzie mnie zabierze, przez co jeszcze bardziej zżerała mnie ciekawość. Crystal jednak nie przejęła się tym za bardzo i wyciągnęła mnie z kuchni, aby się naszykować się już teraz. Nieistotne było to, że do randki zostały jeszcze 4 godziny.

Po upływie 2 godzin jednak byłam wdzięczna brunetce, ponieważ sama nie dałabym sobie rady. Oczywiście najwięcej czasu zabrało nas dopasowanie stroju, ponieważ ciągle coś nie pasowało. W końcu jednak po długich poszukiwaniach włożyłam na siebie czarną sukienkę w białe kwiaty. Zupełnie zapomniałam o jej istnieniu, a przecież kiedyś ją uwielbiałam. Włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone i nic z nimi nie robić, ponieważ już same się pofalowały. Dopełnieniem tego wszystkiego był lekki makijaż, który zrobiła mi Crys. Kiedy byłam już gotowa obie zeszłyśmy na dół do salonu. Nagle Crystal zaczęła mi robić zdjęcia, przez co poczułam się jak jej córka, a ona jak dumna matka. Jednak i tak wystarczająco się denerwowałam. Nie pomagał mi także fakt, że zostało jeszcze dużo czasu, a ja nie wiedziałam co ze sobą. chociaż Crys i tak nie pozwoliła mi się zbytnio ruszać, ponieważ zakazała mi psuć jej ciężką pracę. A więc tylko siedziałam bezczynnie, a moje zdenerwowanie rosło z minuty na minute. W końcu nie wytrzymał i postanowiłam napisać do Dylana.

Do Dylan:
Czy przeszkadzało by Ci gdybyśmy wcześniej zaczęli naszą randkę?

Po chwili niepewności wysłałam wiadomość i na szczęście nie musiałam czekać na odpowiedz, ponieważ przyszła ona błyskawicznie.

Od Dylan:
Idealnie się dobraliśmy.
Otwórz drzwi ;)

Podeszłam do drzwi i powoli nacisnęłam klamkę. To co zobaczyłam za nimi przerosło moje wszelkie oczekiwania. Na schodkach stał Dylan ubrany w .... , a w dłoni trzymał ogromny bukiet kwiatów. Z wrażenia, aż ugięły się pode mną kolana. 
- To jak zaprosisz mnie do środka, czy tylko będziesz mnie pożerać wzrokiem? - przez jego komentarz nie mogłam powstrzymać chichotu, który wydobył się z moich ust.
- Jeżeli już tak bardzo chcesz - odsunęłam się na bok, aby chłopak mógł przejść.
- Wiesz mogłabyś być milsza dla chłopaka, który się tak stara i przynosi Ci kwiaty - wręczył mi bukiet moich ukochanych lilii.
- Skąd wiedziałeś, że to moje ulubione kwiaty? - krzyknęłam znajdując się już w kuchni, ponieważ musiałam wstawić kwiaty do wody.
- Poprostu mam intuicję do takich rzeczy.
Kiedy wróciłam do salonu Dylan oglądał zdjęcia wiszące na ścianę. Uważnie im się przyglądał jakby chciał coś na nich znaleźć.
- To ja z moimi rodzicami, kiedy byliśmy na ostatnich wspólnych wakacjach - nawet nie wiedziałam, kiedy znalazłam się za plecami chłopaka.
- Wyglądasz tutaj na szczęśliwą - brunet obrócił się w moją stronę i zaczął mi się przyglądać.
- To prawda, bo byłam szczęśliwa.
Oczy bruneta nagle zrobiły się jakby zamglone, a jego twarz była coraz bliżej mojej. Zanim się obejrzałam jego ręce wylądowały na mojej talii, a moje na jego szyi. Był już wystarczająco blisko, abym mogła poczuć jego oddech na skórze. Mogłam też poczuć jego ciepły dotyk na swojej szyi i ramionach. Wiedziałam co za chwilę nastąpi i musiałam przyznać, że chciałam tego, a nawet potrzebowałam. Nie mogąc dłużej napięcia pierwsza pochyliłam się w stronę Dylana i złączyłam nasze usta w pocałunku. Chłopak nie pozwalał mi rządzić i już po chwili przejął kontrolę. Robiło się coraz bardziej gorąco, a ja dosłownie płonęłam dlatego bojąc się, że posuniemy się za daleko niechętnie odsunęłam się od bruneta. Nasze oddechy były krótkie i urywane, więc oboje potrzebowaliśmy chwili, aby się uspokoić.
Nasze oddechy były krótkie i urywane, więc oboje potrzebowaliśmy chwili, aby się uspokoić.
 - Chyba zaczęliśmy bardziej od końca naszej randki. Powinieneś raczej pocałować mnie na pożegnanie - Dylan tylko się roześmiał i mocno mnie przytulił.  
- To taki nie ważny szczegół, ale to nie moja wina, że nie mogłem się powstrzymać - szczerość chłopaka sprawiła, że jeszcze szerzej się uśmiechnęłam.
 - No dobrze niech Ci będzie, ale powiesz mi w końcu gdzie mnie zabierasz? - zrobiłam najsłodszą minkę na jaką tylko było mnie stać mając nadzieję, że to przekona Dylana.
 - Nie rób takiej miny, bo i tak Ci nie powiem. Musisz nauczyć się cierpliwości.
 - A ty za to powinieneś być milszy, ale czy ja Ci to wypominam - brunetowi chyba jednak nie spodobały się moje słowa, ponieważ chwyciłam mnie w talii i przełożył przez swoje ramie.
 - Dylan postaw mnie ja jestem w sukience! - chłopaka nie ruszało to, że biłam go i kopałam wszędzie gdzie się dało.
 - Tym lepiej i nie rzucaj się tak bo zaraz dostaniesz klapsa - Crystal zaalarmowana moimi krzykami przyszła do salonu, ale zamiast mi pomóc stała i patrzyła z rozbawieniem.
 - Wiem, że o tym marzysz zboczeńcu! - brunetowi jednak nie spodobały się moje słowa, ponieważ poczułam lekkie uderzenie na lewym pośladku.
 - Postawie Cię jeśli tylko mnie ładnie przeprosisz.
- Jejku czy ty masz jakiś fetysz związany z przepraszaniem?! - byłam już zmęczona walką z Dylanem,więc tylko bezwładnie leżałam na jego ramieniu.
- No już dobrze postawię Cię, ale proszę nie obrażaj się - zgodnie ze swoimi słowami postawił mnie na przeciwko siebie.
- Za późno - postanowiłam zostać obrażona choćby nie wiem co,ale niestety nie udało mi się to długo.
Już po chwili poczułam jego ciepłe dłonie na swoich biodrach,a głowę na ramieniu. Mój mózg próbował się bronić, ale ciało reagowało na jego dotyk. próbowałam się jeszcze przez chwile bronić, ale wiedziałam, że to i tak nic nie da. Już po chwili wtulałam się w jego klatkę piersiową, a on obejmował mnie swoimi ramionami, Ta chwila wydawała mi się jak z bajki, ale niestety musiałam ją przerwać.
- Dylan naprawdę jest mi teraz bardzo dobrze, ale jeżeli teraz nie wyjdziemy to nasza randka nigdy nie dojdzie do skutku - chłopak odsunął mnie od siebie na długość swoich ramion i spojrzał mi w oczy.
- Czas zdecydowanie za szybko leci, kiedy jesteś przy mnie - słysząc te słowa lekko się uśmiechnęłam.
- Mogłabym powiedzieć to samo, oczywiście pomijając chwile, kiedy jesteś okropny i wredny - brunet splótł nasze palce razem i delikatnie pociągnął mnie w stronę drzwi.
- Crys w końcu wychodzimy! - brunetka wychyliła głowę z kuchni i z uśmiechem pomachała nam na pożegnanie.
Samochód Dylana stał już na moim podjeździe.kiedy byliśmy przy aucie Dylan puścił moją dłoń, aby otworzyć przede mną drzwi. Sam wsiadł z drugiej strony i oboje zapięliśmy pasy, kiedy już usiedliśmy. Szybko wyjechaliśmy sprzed mojego domu, ale zdążyłam jeszcze zobaczyć Crystal, która przyglądała nam się przez okno. Niestety Dylan wciąż nie powiedział mi gdzie mnie zabiera, więc tylko czekałam aż dojedziemy na miejsce.

Tyler's POV

Już wczorajszego wieczoru cholernie się nudziłem, ale moje dzisiejsze znudzenie mnie przerosło. Miałem już dość bezczynnego siedzenia na tyłku. W końcu zebrałem się w sobie i podniosłem się z fotela, który stał się nagle bardzo wygodny. Do mojej głowy wpadł idealny pomysł, aby pojechać do Holland i ją troszkę pomęczyć. Miałem nadzieję, że ona także została w domu, więc dlatego nie zadzwoniłem. Jeszcze przed wyjściem postanowiłem się przebrać i skontrolować jak wyglądam przed lustrem. Miałem świadomość, że czasem za bardzo przejmuje się swoim wyglądem, ale to było silniejsze ode mnie. W końcu byłem jednak zadowolony, więc tylko chwyciłem kluczyki z blatu w kuchni i ruszyłem do samochodu. Mieszkałem od Holly tylko 10 minut drogi pieszo, ale byłem zbyt leniwy, aby się do niej przejść. Po krótkim czasie wjechałem na pusty rudowłosej, ale nigdzie nie zauważyłem jej samochodu. Nie przejąłem się jednak tym i sam zamknąłem swoje auto. Ruszyłem w stronę drzwi wejściowych stawiając duże kroki, dzięki czemu szybko byłem przy wejściu. Kiedy nacisnąłem klamkę drzwi powoli ustąpiły co oznaczało, że Holly nie zamykała ich na klucz. W domu panowała przerażająca cisza, ale bałagan jaki tam zastałem wskazywał, że dziewczyna musiała tam być. Skierowany intuicją wszedłem po schodach na piętro. Zajrzałem najpierw do sypialni, ale niestety nikogo tam nie zastałem. Moją ostatnią nadzieją była łazienka i to był mój szczęśliwy traf. Zanim zdążyłem jednak wparować do toalety mój umysł wpadł na szatański pomysł. Postanowiłem nastraszyć trochę Holland.Stojąc jak głupek pod drzwiami usłyszałem odgłos lecącej wody z kranu, więc stwierdziłem, że to jest idealny moment. Mocno nacisnąłem i lekko rozpędzony wbiegłem do łazienki   krzyczą c jak najgłośniej mogłem. Ale niestety mógł krzyk został zagłuszony przez pisk, ale nie Holland tylko Crystal, która przerażona próbowała zakryć swoje nagie ciało,ponieważ jej ręcznik, którym zapewne wcześniej była owinięta leżał na podłodze. Oboje staliśmy jak ogłuszeni i wpatrywaliśmy się w siebie dopóki Crystal nie otrząsnęła się z szoku i nie kazała mi wyjść. Ale kiedy już wyszedłem nie mogłem pohamować śmiechu wywołanego całą tą sytuacją.

Dylan's POV

Kiedy tylko przekroczyliśmy bramę wesołego miasteczka, ponieważ tam zabrałem Holly zauważyłem, że jej oczy zaświeciły się jak dziecku na widok cukierka. Ale sam musiałem przyznać,że to miejsce wywarło na mnie ogromne wrażenie. Pomimo tego, że byłem już dorosły i nie powinienem się zachwycać takimi rzeczami, ale przecież w każdym z nas jest wciąż coś z dziecka. Odwracając się w stronę Holland złapałem ją za rękę i pociągnąłem w stronę kas.
- Na początku nie miałem pomysłu gdzie mógłbym Cię zabrać, ale potem przypomniałem sobie, że jako dzieciak zawsze lubiłem odwiedzać różne wesołego miasteczka - w czasie całej tej wypowiedzi ciągle patrzyłem na Holland, ale dopiero gdy skończyłem ona spojrzała na mnie.
- Dylan to był wspaniały pomysł! Dopiero weszliśmy, a mi już tutaj się podoba - słysząc słowa rudowłosej odetchnąłem z ulgą.
Ruszyliśmy dalej alejką i w momencie, kiedy mijaliśmy ogromny Diabelski Młyn pomyślałem, że koniecznie muszę na niego zabrać Holly. Widoki z góry, a zwłaszcza w nocy musiały być niesamowite. Rozglądałem się po całym placu w poszukiwaniu atrakcji na, które mógłbym zabrać Holland. Moją uwagę przykuła wysoka wieża zrzutu, jak udało mi się zauważyć na plakacie przylepionym na słupie miała ponad 40 metrów wysokości. Dalej stało ogromne ramie, które poruszało się w kółko. W okół stało jeszcze wiele innych urządzeń przeznaczonych dla dzieci, jak i również te bardziej ekstremalne dla dorosłych. Następnie minęliśmy kilka budek z jedzeniem, watą cukrową oraz takich w których można było wygrać nagrodę.
- Idziemy na Rollercoaster? - spytałem przyglądając się wielkiej, czerwonej kolejce górskiej, która była największą atrakcją.
Same tory były rozmieszczone nad innymi mniejszymi atrakcjami, przez co zajmowały ponad połowę wesołego miasteczka.
- Chyba się nie boisz, prawda? - mrugnąłem do niej, uśmiechając się pod nosem.
- Możemy się najpierw przejść? - zaśmiała się cicho i wskazała dróżkę po prawej stronie.
Wyłożona była dużymi kamieniami, a po jej bokach na lampach wisiały kolorowe, ozdobne lampiony. Gdy weszliśmy już na ścieżkę po lewej stronie zauważyliśmy miłego, starszego pana, który miał stoisko z watą cukrową. Nie musiałem długo czekać na reakcję dziewczyny, która delikatnie pociągnęła mnie za ramię, a następnie błagalnym wzrokiem najpierw spojrzała na mnie, a następnie na sprzedawcę. Szybko zrozumiałem o co jej chodzi i już po chwili staliśmy przy stoisku.
- Jaki kolor sobie pani życzy? - sprzedawca spojrzał na Holland, który z uśmiechem na ustach oglądała całe stoisko.
- Chyba skuszę się na różowy - już po chwili Holland trzymała w dłoni swoją upragnioną watę.
- A dla pana? - tym razem miły pan skierował swój wzrok na mnie.
- Poproszę niebieską.
Kiedy ja również otrzymałem swój przysmak udało mi się wyciągnąć 20 dolarów z kieszeni, ale w tym samym momencie zauważyłem, że rudowłosa robi dokładnie to samo.
- Holland co ty robisz? - spojrzałem na nią pytająco, ale ona nie wiedziała o co mi chodzi.
- Płace za siebie? - rudowłosej wydawało się, że nie ma nic dziwnego w jej zachowaniu.
- Nie możesz tego zrobić urazisz moje męskie ego - Holly popatrzyła na mnie rozbawiona, ale na szczęście schowała z powrotem pieniądze do torebki.
- No dobrze pozwolę Ci się zachować jak mężczyzna - chyba już dłużej nie mogła wytrzymać, ponieważ zaczęła się śmiać.
W końcu udało jej się jednak uspokoić i mogliśmy ruszyć dalej. Co chwile mijały nas rozbawione dzieci z balonikami w ręku o przeróżnych kształtach. Szliśmy jeszcze dłuższą chwile w nieznanym kierunku rozmawiając o błahostkach, kiedy przed nami wyrosła budka ze zdjęciami. Spojrzeliśmy na siebie w tym samym momencie i już wiedziałem, że w głowie mamy dokładnie ten sam pomysł. Zgodnie ruszyliśmy w stronę budki, aby po chwili zasiąść w jej wnętrzu. Holland udało się znaleźć w torebce jakieś drobne, dzięki czemu mogliśmy porobić sobie mnóstwo wspólnych zdjęć. Robiliśmy najróżniejsze głupie miny i ta zabawa mogłaby trwać bez końca, ale niestety inne osoby także chciały skorzystać. Wyjęliśmy nasze zdjęcia i zaczęliśmy je przeglądać. Nie wszystkie były najlepsze, ale cieszył mnie fakt, że byliśmy na nich razem. Podzieliśmy się po równo i wiedziałem, że swoje zatrzymam na bardzo długo. W końcu przyszedł czas, aby wypróbować którąś z kolejek górskich i oczywiście na pierwszym miejscu padł Rollercoaster. Musieliśmy chwilę wystać w kolejce, ale kiedy już wsiedliśmy stwierdziłem, że było warto. Podczas całej jazdy Holland była mocno wtulona w moje ramie, jakby bała się, że wypadnie. Nie obyło się również bez głośnych krzyków i muszę się przyznać, że również moich. Po przejażdżce musieliśmy na chwilę usiąść, ponieważ strasznie kręciło nam się w głowach. Kiedy już było lepiej skorzystaliśmy jeszcze z kilku atrakcji,które oferowało miasteczko. Po około dwóch godzinach spędzonych tam stwierdziliśmy, że wystarczy nam jak na jeden dzień. Oboje zmęczeni wsiedliśmy do samochodu i wyjechaliśmy spod wesołego miasteczka. Droga powrotna zajęła nam 15 minut, ale zauważyłem, że Holly oparta o szybę, już lekko przysypiała dlatego starałem się jechać tak, aby jej nie rozbudzić. W końcu jednak zaparkowałem auto pod domem rudowłosej i zauważyłem, że jej zasnęła. Cicho wysiadłem z samochodu i otworzyłem drzwi po jej stronie, aby wziąć ją na ręce i zanieść do domu. Na szczęście drzwi wejściowego były otwarte i po cichu wniosłem dziewczynę do środka. Instynktownie skierowałem się do salonu, ale to co zobaczyłem sprawiło, że omal nie upuściłem Holly. Mój przyjaciel Tyler ciekawe zajął sobie czas jak również i Crystal, która siedziała w najlepsze okrakiem na kolanach chłopaka. Byli jednak zbyt zajęci sobą, aby mnie zauważyć, ponieważ kiedy na chwile się od siebie oderwali to tylko po to, aby dłonie Tylera wślizgnęły się pod materiał bluzki brunetki, aby po chwili ją jej pozbawić. Crystal nie pozostała mu jednak dłużna, ponieważ zobaczyłem jak dziewczyna zwinnym ruchem również pozbawiła chłopaka koszulki i znowu w najlepsze zaczęli się całować. Na pewno posunęliby się jeszcze dalej gdyby nie to, że odezwałem się cichym kaszlnięciem.
__________________________________________________________________

I teraz fanfary!
Dobra żartuje. Wiem, że tak naprawdę powinnam dostać kopa w dupę za to, że przez tyle czasu nie było rozdziału :')
Jeżeli ktoś chce się dowiedzieć dlaczego go nie było może przeczytać o tym post, który wstawiłam na bloga.
Tak też na przeprosiny moim zdaniem długi rozdział. Jak na mnie to mogę powiedzieć, że nawet bardzo długi.
Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze jest i to czyta ;/
Jednak jeżeli jeszcze to czytasz to napisz w komentarzu: pierniczki (tak wiem jestem geniuszem)
To będzie dla mnie znak, że przeczytałaś/eś rozdział i tę notatkę + nie zapomnijcie o dopisaniu co myślicie o rozdziale.
Oj dobra już nie pisze,bo nikt tego nie przeczyta :d
Mam nadzieję tylko, że za bardzo się nie gniewacie ;)

To do następnego! ♥

wtorek, 15 grudnia 2015

Problemy z rozdziałem

A więc zapewne większość z was zastanawia się dlaczego nie ma rozdziału, prawda?
Naprawdę jest mi przykro, że przez ponad miesiąc nie ma rozdziału, ale jest kilka powodów dla których nie mogę go skończyć:

  1. Mój telefon na którym miałam napisaną część rozdziału zepsuł się przez co musiałam go przepisywać od nowa.
  2. Przez ostatni czas zupełnie mam humoru ani chęci do pisania ani robienia czego kolwiek, ale mam nadzieję, że mi to przejdzie :)
  3. I chyba jak już wszyscy zdążyli się zorientować wielkimi krokami zbliża się wolne co równa się z tym, że są już powoli wystawiane oceny na półrocze. Dlatego też staram się poprawiać itp.
I chyba już nie mam więcej wytłumaczeń, ale muszę się przyznać, że mam już gotowe połowę rozdziału, ale zupełnie nie mam czasu, kiedy go skończyć ;//
Dlatego teraz postaram się znaleźć czas i skończyć pisanie, abym mogła go wstawić w najbliższym czasie.

A więc czekajcie! ♥